/2/asc|/2/asc|/2/asc|/3/desc|/3/asc — Kto kazał

— Kto kazał

wózki widłowe doradcy finansowi Oparzenie

— Kto kazał? — Major z Warszawy. Jakby piorun strzelił. Nim tamten zdążył słowo wypowiedzieć, wybiegł na ulicę. Ogarnęła go wściekłość. Potrącał nielicznych o tej porze przechodniów. Szedł dc hotelu, gdzie zatrzymał się Zyskind. Palcami kurczowo zaciskał rękojeść pistoletu... POŻEGNANIE Z PAUKERTEM Z uporem pukał do pokoju Zyskinda. W numerze obok rozbawione towarzystwo ściszyło głosy. W drzwiach ukazał się mężczyzna, ale nim się wycofał., powiedział: — Poturbowanemu kochasiowi zebrało się na miłość i dobija się do narzeczonej. Hi, hi, hi! Wolnym krokiem zszedł na dół. Recepcjonistka flirtowała. Dwóch mężczyzn wypełniało blankiety meldunkowe. Zajrzał do czytelni, do restauracji. Nigdzie majora nie zastał. Wracając na górę zlustrował wzrokiem przegródki na klucze od pokojów. W szufladce Zyskinda połyskiwała drewniana gałka. Zmęczony zwalił się w ubraniu na łóżko. Nie mógł jednak zasnąć. Paląc papierosa za papierosem, do rana już nie zmrużył oka Na ulicy rozległ się szum. Dzwoniły bańki z mlekiem Dopiero teraz zapadł w sen. Obudziło go skrzypnięcie drzwi. Instynktownie przewrócił się na bok i wsunął dłoń pod poduszkę, po pistolet. W progu stał nieznajomy mężczyzna. Za nim dostrzegł Zyskinda.

Lustra Dezynfekcja Randki