wózki widłowe doradcy finansowi Oparzenie
— Nie znam się na brydżu — wyjaśnił Wojtek. W przedziale znalazł się drugi taki „niedokształcony" jak on. Siedzieli więc i gawędzili, a tamci ułożywszy na kolanach walizkę, licytowali.
— Gdzie pan pracuje? — zagadnął częstując Wojtka papierosem.
— W banku.
Ludzie na wspomnienie organów bezpieczeństwa
milkli i czuli się nieswojo. Po co miał ich peszyć? Przed Skierniewicami szarpnęło pociągiem na zwrotnicach. Wojtek kątem oka dostrzegł, że spada stojący przy oknie termos. Złapał go w powietrzu i oddał zaaferowanemu właścicielowi.
— Hm, hm. Nie wygląda mi pan na bankowca, szanowny panie — zauważył niegrający.
Wojtek nie miał ochoty na rozmowę. Wyszedł na korytarz. Postanowił na Dworcu Zachodnim przesiąść się do pociągu podmiejskiego. Przechadzał się po peronie. Robotnicy wymieniali tory, pociągi więc przejeżdżały tu bardzo wolno. Obserwował ich mozolną pracę. Jeden z robotników wydał mu się dziwnie znajomy.
Lustra Dezynfekcja Randki