/4/asc|/0/asc|/5/asc|/1/asc|/4/asc — Niestety Koleżanka

— Niestety Koleżanka

wózki widłowe doradcy finansowi Oparzenie

— Niestety. Koleżanka nie przyszła jeszcze do biura, ja zaś nie mam kluczyka. Rąbnął pięścią w stół. Krople atramentu z kałamarza lozprysnęły się na szklanym blacie. — Proszę pani, mnie g... obchodzi wasz klucz, koleżanka i wszystko inne. Jeżeli za piętnaście minut nie będę miał żądanego dokumentu, urządzę tu taki bal, że rodzona babcia was nie pozna. W dziesięć minut później nadąsane dziewczę poprowadziło go na koniec korytarza. — Doktor Walicka chce z panem rozmawiać — oznajmiła. W gabinecie zastał przystojną kobietę o kasztanowych włosach i dużych szarych oczach. Na szyi miała przewieszone lekarskie słuchawki. Przerzucała właśnie kartki historii choroby Paukerta. Opodal w kącie oparty o umywalkę stał szczupły blondyn w białym fartuchu. — Ubezpieczenie — pomyślał. — Proszę pana — zaczęła pojednawczym tonem doktor Walicka. Miała niski, prawie męski głos. — W zasadzie to nam nie wolno bez obejrzenia zmarłego wypisywać karty zgonu. Lekarz musi obejrzeć zwłoki. Zmarły był pacjentem doktora Wójcika. Żal mi pana, więc wypiszę...

Lustra Dezynfekcja Randki