/1/desc|/2/asc|/3/asc|/1/asc|/5/asc Wojtek dopiero

Wojtek dopiero

ceag Turystyka forum garaże

Wojtek dopiero teraz poczuł, że chyba naprawdę jest chory. Ból przy zdejmowaniu bandaża uzmysławiał co zaszło wczoraj. Zdarzenia nad jeziorem, postrzał, wódka, chłopak z kasyna. Syknął, zagryzając wargi. Lekarz bezceremonialnie uciskał ramię w pobliżu piekącego miejsca. Smarował jakimś paskudztwem. Czoło zrosiły krople potu. Powieki zdawały się być jak z ołowiu. Zamknął oczy i nie widział nawet jak tamten wyszedł. Słyszał tylko kroki spacerującego wolno Zyskinda. — Wiesz — (dobiegał go głos szefa. — Kazałem cię wczoraj nad jeziorem ubezpieczać. Długo tłumaczyłem, ale bydlę pomyliło. Ciebie wziął za tamtego. Nigdy, jasna cholera, nie można liczyć na ludzi. Kazałem go dzisiaj zamknąć... Wojtek niczego już nie rozumiał. Vogt nie kłamał. Dziesiątego dnia Kapusta przybył na umówiony adres w Nowej Soli. „Kocioł" działał bez pudła. Nawet nie próbował się bronić. Po pięciu godzinach był już w Opolu. Bez oporu opowiadał o sobie i nie tylko, potwierdzając zeznania złożone wcześniej przez kompana.